Elipse
Powrót

Szkice

15.12.2008

O Marcie Guśniowskiej w „Dialogu”

autor: Jacek Sieradzki

Jacek Sieradzki pisze o dramatopisarstwie Marty Guśniowskiej przy okazji książkowej edycji jej sztuk pt. „Baśnie”:

„Marta Guśniowska, niespełna trzydziestoletnia absolwentka filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, w baśniopisarstwie znalazła pole do popisu dla wyobraźni, intuicji w tworzeniu sytuacji scenicznych, i znakomitego poczucia humoru. Jej teksty są konstruowane dosyć luźno. Często przybierają formę swoistej „dramaturgii drogi”, będącej też jedną z najczęstszych struktur baśniowych fabuł. Bohaterowie wędrują do jakiegoś celu (albo i bez celu), spotykając po drodze niezwykłe postacie i przeżywając przygody. Taka forma pozwala tworzyć wiele barwnych i efektownych epizodów bez konieczności dopisywania im dalszych ciągów, usilnego domykania konstrukcji dramatycznej. Głównym zaś napędem opowieści młodej autorki zdaje się nade wszystko reinterpretacja baśniowych schematów, pogodna i w sumie życzliwa kpina z utartych konwencji i umoralniających tez. To dramaturgia, co się zowie, shrekopodobna. Niekiedy bardzo bezpośrednio. W bajce „Czarno na białym” na poszukiwanie szczęścia wyrusza bardzo zasadniczy i poważny Pingwin – pianista, któremu udało się swym koncertem uśpić wszystkich słuchaczy na sali. Towarzyszy mu gadatliwy przedstawiciel rodu zebr. Zebry jak wiadomo są krewnymi osłów, ale nie tylko z tego powodu, w monologu pasiastego podróżnika na przykład podczas pokonywania mostu z tęczy tak wyraźnie słychać timbre głosu Jerzego Stuhra dubbingującego pamiętnego bohatera filmu […].

Dramatopisarka jest wspaniałym dydaktykiem: niczego nie podaje na łopacie. Każe adresatom opowieści samemu zrozumieć, jak to się dzieje, że gdy królewna Pięknotka, mając dość absztyfikantów zapatrzonych w jej gładką urodę, każe czarami oszpecić sobie nos; jedyny naprawdę w niej zakochany rycerz Pryszczycerz nie dostrzeże w niej najmniejszej zmiany. Ówże rycerz kryje się pod przyłbicą, ponieważ wstydzi się szpecącego trądziku, ale gdy kiedyś wreszcie odważy się ją podnieść, i my z widowni nie zauważymy na jego facjacie żadnych pryszczy. Nieważne, co jest, ważne, jak się patrzy: daj Boże innym baśniom ze współczesnego repertuaru równie sensownego przesłania, zakomunikowanego tak dyskretnie, niemal en passant, wśród rozmaitych żartów z wiedźmy (tu zwanej Wiedźmiłą), która nagminnie zapomina formuł zaklęć (zwłaszcza odczarowujących), albo z niejakiego Zbójnika Psujnika, znakomitej wariacji na temat nieśmiertelnej komicznej figury wiecznego pechowca.

Oczywiście teatry dziecięce, przy całej swojej otwartości i podatności na abstrakcyjne scenariusze lubią jednak, w swym pragmatycznym konserwatyzmie, aby bajka miała jakiś morał lub przynajmniej fabułę, którą łatwo chociażby streścić na ulotce reklamowej. Stąd też z worka twórczości Marty Guśniowskiej do repertuarów trafiają najczęściej te najmniej rewolucyjne w formie. Autorka umie jednak łączyć potrzeby rozmaitych odbiorców z własną frajdą. W „Baśni o grającym imbryku”, która w zasadniczej fabule jest klasyczną przypowieścią o drodze życiowego awansu prowadzącej do zrozumienia, że szczęściem jest swoje miejsce na ziemi, a nie wieczna pogoń za czymś lepszym od tego, co się ma – w tejże baśni wątkiem pobocznym jest opowieść o beznadziejnej miłości Muchy zalotnicy do Konia, wokół grzywy którego krąży. Opowieść, jak u Guśniowskiej często, wielopoziomowa. Najmłodsi widzowie mogą bawić się komicznymi dialogami: jej natarczywością, jego opędzaniem się, nie przymierzając, jak od muchy. Starsi, jeśli będą życzliwie wnikliwi, w gruncie rzeczy mogliby odczytać ten wątek jak parodyjną parafrazę dramatu nieszczęśliwie zakochanej kobiety ze sztuki Ingmara Villqista drukowanego w tym numerze. Parafrazę, rzecz jasna, mimowolną i prześmiewczą, ale zbudowaną na wnikliwej obserwacji psychologicznej i podszytą uczuciami całkiem mało komediowymi. Tyle że kończącą się happy endem.

Ów happy end nie jest jednak trybutem płaconym przez autorkę przyjętej konwencji komediowego widowiska; wolną sądzić, że jest raczej immanentną cechą jej pisarskiego światopoglądu – przynajmniej w takim stopniu, w jakim odbija się on w sztukach wybranych przez białostockie wydawnictwo. Dramaturgia nie służy tu do załatwiania kwestii ideowych, dydaktycznych, kaznodziejskich, wychowawczych, nie służy do ewokowania dramatów czy do rozbudzania najszlachetniejszego nawet niepokoju widowni. Służy do tego, by się uśmiechnąć z kształtu świata, zobaczyć go w rozmaitych kolorach, a może i dostrzec w nim coś, czego się zwykle nie dostrzega – ale to już na własny, dostrzegającego, rachunek. A nade wszystko służy temu, by się dobrze, bezinteresownie, bez ukrytego celu, bawić ze wszystkich bajkowych przewrotek. Z tej wiecznie przestraszonej myszy, która postanowiła przełamać los, zakłada maskę batmana i krzyczy: „Jestem krwiożerczym nietoperzem. [] Potrafię wyssać pięćdziesiąt litrów krwi naraz! I to przez słomkę [] Konia też mógłbym wypompować! I krokodyla”. Z głodnego smoka, z którym potencjalne posiłki wchodzą w spory, a on tylko sapie: „Pierwszy raz słyszę, żeby to obiad podejmował decyzję”. Ze Zbójnika Psujnika, który swemu ząbkującemu Psujątku musi czytać baśnie, żeby zasnęło („Każdy zbójnik czyta dzieciom – dodawali sobie kwestię aktorzy podczas wystawienia tej bajki przez szczecińską Pleciugę). Z rycerskich oświadczyn w tonie z lekka protekcjonalnym: „No dobrze już, dobrze – ożenię się z tobą, Królewno! Hop, na mojego konia!” Ze wszystkich tych prostych, pogodnych żartów teatr potrafi – a przynajmniej powinien potrafić – uczynić sympatyczny most emocjonalny z widownią, o który dziś w teatrze lalek łatwiej, niż gdziekolwiek indziej .

Że jednak bezinteresowność i związana z tym nieokiełznana fantazja posuwa się czasami i w rejony całkiem już szalone – o tym może świadczyć samo wydawnictwo, które jest tu omawiane. Najbardziej odjechana edycja jakichkolwiek dramatów, jaką można sobie wyobrazić. Wydana jak złożony na czworo parawan z grubej tektury może wyglądać z daleka jak pudełko z zabawkami dla dzieci, tyle że w pudełku nie ma żadnych zabawek, a jedyną do pomyślenia formą możliwej rozrywki jest danie nim komuś w łeb. Boleśnie, bo nie jest lekki. W wewnętrzne ściany parawanu wprasowane są cztery tomiki ze sztukami. Wydane broszurowo, nieefektownie, ilustrowane pracami studentów Akademii Sztuk Pięknych w Wilnie, świadczących co najwyżej o tym, że nastroje młodych litewskich plastyków nader są odległe od tonu dramaturgii Marty Guśniowskiej. Ani tego dać dzieciom do zabawy, ani wstawić na półkę (na żadną się nie zmieści), ani brać się chętnie do czytania Cóż, srożyć się nie ma co, choćby dlatego, że przy zasługach Białostockiego Teatru Lalek dla polskiej sceny lalkowej w ogóle, a tej dramaturgii w szczególności, wszelkie narzekanie byłoby nie na miejscu. A, co istotniejsze, wszelkie narzekactwo zabrzmiałoby wściekłym zgrzytem przy komentowaniu dramatów, których każda scena przekonuje, że fajne może być nawet coś nie do końca fortunne, jeżeli stoi za tym fantazja”.

Przedruk całego tekstu znajduje się na stronie wortalu teatralnego e-teatr.

Czytaj inne

Za nami Forum o współczesnej dramaturgii dla młodej widowni w Polsce!

22.09.2022

Forum w liczbach wygląda imponująco! Dziękujemy za obecność w Poznaniu.

Czytaj dalej

Raport: „Teatr dla dzieci i młodzieży – zmiana paradygmatu?”

15.09.2022

Zapraszamy do zapoznania się z raportem „Teatr dla dzieci i młodzieży - zmiana paradygmatu?”.

Czytaj dalej

Premiera dwóch książek w serii „Nowe Sztuki dla Dzieci i Młodzieży”

06.09.2022

Na początku września odbędzie się premiera dwóch kolejnych antologii w serii „Nowe Sztuk dla Dzieci i Młodzieży”.

Czytaj dalej

Slam dramatopisarski (twórczość dla młodej widowni)

01.09.2022

Zapraszamy do udziału w slamie dramatopisarskim – wydarzeniu towarzyszącym Forum o współczesnej dramaturgii dla młodej widowni w Polsce!

Czytaj dalej

Premiera Sceny Czytanej online „Stalowy wilk”

05.08.2022

Na platformie PPV Centrum Sztuki Dziecka jest już dostępna najnowsza odsłona Sceny Czytanej online. Tym razem jest to propozycja dla dzieci od 12 lat.

Czytaj dalej

Program Forum o współczesnej dramaturgii dla młodej widowni w Polsce

03.07.2022

Pierwsze ogólnopolskie Forum o współczesnej dramaturgii dla młodej widowni w Polsce odbędzie się między 15 a 18 września 2022 roku w Poznaniu. Poniżej prezentujemy program wydarzenia.

Czytaj dalej

„Ptasilot” – premierowe czytanie online

31.05.2022

Sztuka „Ptasilot” Anah Filou w tłumaczeniu Iwony Nowackiej już od dziś dostępna w ramach projektu Scena Czytana online.

Czytaj dalej

Znamy laureatów 33. Konkursu na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży!

17.05.2022

Prezentujemy werdykt jury 33. Konkursu na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży, organizowanego przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu.

Czytaj dalej

„Pozwólmy działać materii tekstu!” – warsztaty dramatopisarskie z Carstenem Brandauem

13.04.2022

Zapraszamy do udziału w dwudniowych warsztatach dramatopisarskich, które poprowadzi Carsten Brandau, niemiecki autor sztuk dla widowni dorosłej oraz dziecięcej.

Czytaj dalej

Światowy Dzień Teatru dla Dzieci i Młodzieży 2022

20.03.2022

Światowy Dzień Teatru dla Dzieci i Młodzieży w roku 2022 obchodzimy w szczególnych okolicznościach. Obchodzimy jednak ten dzień także w cieniu wojny spowodowanej rosyjską agresją na Ukrainę.

Czytaj dalej