Grunt to bunt
autorka: Bogna Marcinkowska
Historia Martyny to gest zrozumienia dla młodzieży, a jednocześnie przewodnik dla dorosłych w zrozumieniu osób nastoletnich. Autor w swoim dramacie zbudował bezpieczną przestrzeń wzajemnego zrozumienia i przypomniał, że każdy zasługuje na własną reprezentację – zarówno na półkach, jak i na scenie.
Słowo pisane towarzyszy mi od dziecka. Odkąd pamiętam, czytałam opowiadania, wierszyki, instrukcje i składy produktów. Szkolną bibliotekę odwiedzałam na tyle często, że momentami brakowało miejsca na kolejną pieczątkę w karcie członkowskiej. Nigdy jednak w moim nastoletnim życiu – poza lekturami szkolnymi, które stanowiły wyłącznie element zadania domowego – nie wpadł mi w ręce żaden dramat. Nieobecność dramatów w moim pozaszkolnym literackim obiegu wówczas mnie nie zastanawiała. Czytałam to, co było na półkach, i nie odczuwałam braku. Myślałam, że dramaty nie są kierowane do młodzieży. Dziś widzę, co wpływało na takie przekonanie.
Nigdy nie trafiłam na dramat, w którym odnalazłabym własną reprezentację, a jako osoba dojrzewająca dokładnie tego szukałam w sztuce. W tekstach dramatycznych wszystko wydawało się odległe, nieaktualne i było napisane niezrozumiałym dla mnie językiem. Nie byłam w stanie odszukać w nich czegoś, z czym mogłabym się utożsamić – ze zmartwieniami postaci, ich dylematami, a nawet sposobem wyrażania emocji. Bohaterowie i bohaterki zdawali i zdawały się pochodzić z innej epoki (i zazwyczaj tak było). Brakowało sztuk teatralnych, które odzwierciedlałyby codzienność młodych ludzi: ich język, problemy, relacje czy marzenia. Młodzież w dramacie i teatrze była niemal niewidoczna, co sprawiało, że nawet w narracjach o dojrzewaniu brakowało autentyczności. Miłość przedstawiona w „Romeo i Julii” wydawała się daleka od rzeczywistości, a dramatyczna sytuacja Antygony – przerażająca, ale nierealna. W 2025 roku rzecz ma się zgoła inaczej.
Dziś dramat i teatr nie opowiadają wyłącznie o dorosłych – osoby tworzące otwierają się na młodych. Pisząc sztuki skierowane do młodszej publiczności, dają im przestrzeń do poszukiwań i odnajdywania siebie w świecie literatury i sztuki scenicznej. Powstaje coraz więcej dramatów skierowanych do nastolatek i nastolatków, a wśród nich widzę taki, który zdaje się być wzorem dla pozostałych osób piszących. „Dziewczyna w ogniu” Andrzeja Błażewicza opublikowana w 52. numerze Nowych Sztuk dla Dzieci i Młodzieży „Kto? Co? Trzy nowe polskie sztuki dla młodzieży”, wydanym przez Centrum Sztuki Dziecka w PoznaniuAndrzej Błażewicz, „Dziewczyna w ogniu”, w: „Kto? Co? Trzy nowe polskie sztuki dla młodzieży”, red. Agnieszka Waligóra, Joanna Żygowska, Nowe Sztuki dla Dzieci i Młodzieży, nr 52, Poznań 2023, s. 13–56., to dramat, którego jako nastolatka potrzebowałam.
Tekst Błażewicza to opowieść złożona. Jednostkowy problem dojrzewania i odkrywania własnej tożsamości rozgrywany jest tu w szerokim kontekście współczesnego społeczeństwa. W tekście odbijają się napięcia międzypokoleniowe, problem stygmatyzacji i stereotypizacji czy trudności z wyrażaniem siebie w świecie pełnym ograniczeń i oczekiwań. Bohaterka – Martyna aka Dziewczyna w ogniu – poszukuje sposobu na wyrwanie się z monotonii codziennego życia. Swój wewnętrzny bunt wyraża przez działania, które często są niezgodne z oczekiwaniami otoczenia, bo nastolatka z dużą śmiałością manifestuje swoją niezależność. Martyna nie godzi się na ciągłe uspokajanie jej, nie czuje potrzeby zachowania porządku w pokoju i – mimo że jest dziewczyną – nie marzy o pakiecie księżniczki, który w prezencie urodzinowym oferuje jej Wróżka. W rozpoczynającym dramat monologu bohaterka wyraża swoje niezadowolenie względem świata i ludzi, a dokładniej – ludzkich działań i wypowiadanych słów. Czuje się uwięziona w oczekiwaniach dorosłych, w wiecznym uspokajaniu i ,,upupianiu”. Obchodzi czternaste urodziny i uznaje, że to najwyższy czas na bunt.
Akcja dramatu rozgrywa się w pokoju dziewczyny. Martynę odwiedzają postaci (Wróżka, Filantrop, Straż Pożarna, Awangarda Protestu, Tworzywo, Ksiądz), które próbują na nią wpłynąć i ugasić jej wewnętrzny pożar. Niestety okazują się tylko dolewać do niego oliwy. Chcą pomóc nastolatce, nie zważając na jej zdanie i samopoczucie. Widzą w niej niebezpieczeństwo – świadczy o tym wezwanie Straży Pożarnej, a później Księdza, by odprawił egzorcyzmy – które należy zwalczyć. Po rozmowach ze wszystkimi postaciami nastolatka odnajduje zrozumienie dopiero podczas wizyty Ognia, który w jej ognikach dostrzega atut i siłę, co w konsekwencji prowadzi bohaterkę do refleksji nad jej własną wartością. Płomień jako centralny motyw dramatu Błażewicza odnosi się do destrukcji, złości i buntu. W finale jednak symbolizuje odrodzenie. Historia kończy się w sposób otwarty, pozostawiając osobę czytającą z pytaniami o konsekwencje wyborów i możliwość zmiany. Martyna staje się reprezentantką młodego pokolenia, które walczy o prawo do bycia sobą w świecie pełnym ograniczeń.
Problemy w okresie dojrzewania napotkał każdy. Symboliczna przemiana Martyny z dziecka w osobę bardziej świadomą i decyzyjną następuje niespodziewanie, dlatego łączy się z początkowym odrzuceniem rzeczywistości, obowiązków czy brakiem samoakceptacji. Dramat Błażewicza tematyzuje często bagatelizowane przez dorosłych rozterki, z którymi przychodzi mierzyć się współczesnym osobom nastoletnim, związane ze zmianami, które nastąpiły: duży skok cywilizacyjny, zaburzenia relacji wynikające z rozwoju świata cyfrowego czy nowe modele wychowania. W dzisiejszej rzeczywistości pełnej bodźców i impulsów trudno zachować własną tożsamość. Dorośli wymagają od młodzieży wykorzystywania możliwości, które ci młodzi ludzie mają, a których oni sami nie mieli. Skutkuje to dużymi oczekiwaniami wobec młodych, obciążeniem i niebezpieczną presją. UNICEF szacuje, że ,,na świecie blisko 13 proc. nastolatków w wieku od 10 do 19 lat żyje ze zdiagnozowanymi zaburzeniami zdrowia psychicznego. W samej Unii Europejskiej liczba ta sięga 11,2 mln. Połowa z zaburzeń zdrowia psychicznego zaczyna się przed 14. rokiem życia i często pozostaje nieleczona”Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży w Polsce – jak poprawiać sytuację najmłodszych i polepszać ich komfort oraz samopoczucie?”, Centrum Prasowe UNICEF Polska, 17 czerwca 2024, https://centrum-prasowe.unicef.pl/327729-zdrowie-psychiczne-dzieci-i-mlodziezy-w-polsce-jak-poprawiac-sytuacje-najmlodszych-i-polepszac-ich-komfort-oraz-samopoczucie (dostęp: 10 stycznia 2025). Niełatwo jest więc w dzisiejszym świecie nie zatracić własnego „ja” – zakładając, że najpierw w ogóle uda się je już odkryć i ugruntować. Stworzenie postaci Martyny i osadzenie jej w sytuacji choć ubarwionej fantastycznymi postaciami, to jednak codziennej (dom, rodzina, przyjaciele), jest gestem wsparcia i okazania przez autora zrozumienia dla młodych. Główna bohaterka pomaga normalizować nastoletni bunt i problem z odnalezieniem się we współczesnym świecie. Dramat daje szansę wielorakiej interpretacji i pokazuje empatyczne podejście Andrzeja Błażewicza do problemu braku reprezentacji nastolatek i nastolatków w dramatopisarstwie.
W „Dziewczynie w ogniu” istotną funkcję w kreowaniu postaci Martyny i podkreślaniu jej buntu oraz potrzeby wyrażenia siebie pełni warstwa językowa. Autor używa języka, który oddaje sposób komunikacji młodzieży – pełen kolokwializmów, potocznych wyrażeń i skrótów myślowych. Martyna już w pierwszym monologu cytuje fragment popowej piosenki („Girl on Fire” Alicii Keys), która podkreśla jej przynależność do współczesnego świata. W dialogach pojawiają się neologizmy oraz odniesienia do kultury popularnej i codziennych doświadczeń. Język jest dynamiczny, emocjonalny, a zarazem pełen kontrastów (widocznych między innymi w różnicy między wypowiedziami Filantropa i Wróżki), co odzwierciedla złożoność świata bohaterki. Martyna płynnie przechodzi od mowy potocznej i młodzieżowego slangu do bardziej poetyckich zwrotów. Te kontrasty ukazują jej próbę znalezienia własnego głosu i wyrwania się z narzuconych schematów komunikacji. Co więcej, Błażewicz w swoim dramacie rezygnuje z interpunkcji. Jej brak wpisuje się w nowoczesne formy literackie, które podważają tradycyjne struktury języka, by w pełni oddać stan psychiczny bohaterek i bohaterów oraz chaos współczesnego świata. Dodatkowo wersy wyglądają jak wiadomości z komunikatorów, które są istotnym elementem budowania relacji współczesnej młodzieży.
Zaledwie rok po premierze publikacji dramat wystawiono na deskach Teatru Groteska w Krakowie. Reżyserka Roksana Miner wraz ze scenografką Agatą Stanulą potraktowały metafory zawarte w dramacie dosłownie. Sceniczny pokój Martyny rzeczywiście znajduje się w środku lasu, a jej głowa – podczas intensywnych emocjonalnie chwil – paruje. Na scenie wiszą plakaty Billie Eilish, a sama Martyna ubrana jest w strój aktualnie modny wśród młodzieży (szerokie jeansy, sportowe buty, za duża bluza). Twórczynie spektaklu zastosowały zabieg podwójnych ról: osoby aktorskie (Jagoda Jasnowska, Zbigniew Kozłowski, Katarzyna Kopczyk, Diana Jędrzejewska-Szumska, Jan Dusza, Paweł Kuźma) wcielają się w fantastyczne postaci, które ostatecznie, pod koniec spektaklu, okazują się metaforami członków rodziny Martyny. Wszystkie te elementy wpisują się w założenia dotyczące inscenizacji zasugerowane w didaskaliach przez autora dramatu. Julia Lizurek w swojej recenzji, podsumowując sztukę, pisze: ,,spektakl może dać ulgę i wzmocnić poprzez wyważone nazywanie emocji i szukanie na nie remedium”Julia Lizurek, „W lesie domowego ogniska”, „Teatr” 2024, nr 12, https://teatr-pismo.pl/23826-w-lesie-domowego-ogniska/?fbclid=IwY2xjawHzXqFleHRuA2FlbQIxMAABHSfQNHdB87d04tV1lSS4OzYb24Hm4NJ8Ea928puA3pQCGuKb1WpNPu4C6A_aem_ISLWivHPato4uJx4g_L4_g (dostęp:10 stycznia 2025)..
„Dziewczyna w ogniu” Andrzeja Błażewicza stanowi dla mnie przykład, że można stworzyć reprezentację młodych osób nieprotekcjonalnie, z dużym wyczuciem i empatią. Mimo że dramat kierowany jest do osób młodych, wydaje się opowieścią uniwersalną. Historia Martyny to gest zrozumienia dla młodzieży, a jednocześnie przewodnik dla dorosłych w zrozumieniu osób nastoletnich. Autor w swoim dramacie zbudował bezpieczną przestrzeń wzajemnego zrozumienia i przypomniał, że każdy zasługuje na własną reprezentację – zarówno na półkach, jak i na scenie.
Bogna Marcinkowska – absolwentka wiedzy o teatrze. Pracowniczka Teatru Polskiego w Poznaniu. Laureatka stypendium artystycznego Prezydenta Miasta Kalisza.
Tekst powstał podczas pracy warsztatowej w ramach zajęć z krytyki teatralnej prowadzonych przez dr Magdalenę Rewerendę w roku akademickim 2024/2025 na III roku kierunku wiedza o teatrze na Wydziale Antropologii i Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.