Nieodrodne dziecko kultury
autorka: Jadwiga Śmielecka
Tak jak łatwo jest założyć, że czas nie odgrywa znaczącej roli w życiu ludzi młodych, tak równie łatwo jest też zapomnieć, że bez względu na wiek są oni częścią dziedzictwa kulturowego, włączając w nie zarówno ważne dla nich tematy, jak i problemy, z którymi mierzą się na co dzień.
Drzewo
„And you are young / and life is long / and there is time to kill today / And then one day you find / ten years have got behind you”„Jesteś młody, a życie długie, / Masz dziś czas do zabicia, / Aż pewnego dnia odkrywasz, / Że minęło już dziesięć lat” (tłum. własne – J.Ś.). – śpiewa zespół Pink Floyd w utworze „Time” (1973), opowiadającym o przemijaniu i nieuchronności śmierci. Sugeruje, że czas – pojęcie abstrakcyjne i względne – łatwo zignorować, kiedy ma się przed sobą perspektywę długiego życia. Chociaż odwołanie do tego utworu w skierowanym do około szesnastoletniej młodzieży dramacie „Kto? Co? Czasownik”Tomasz Daszczuk, „Kto? Co? Czasownik”, w: „Kto? Co? Trzy nowe polskie sztuki dla młodzieży”, red. Agnieszka Waligóra, Joanna Żygowska, Nowe Sztuki dla Dzieci i Młodzieży, nr 52, Poznań 2023, s. 103–138. Dramat powstał pod opieką Marty Kowerko-Urbańczyk, we współpracy z Agnieszką Waligórą, w ramach 34. Konkursu na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży, organizowanego przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu w 2023 roku w formule programu pisarskiego. nie pada wprost, myśl podobna do tej zawartej w piosence zdaje się przyświecać jego autorowi – Tomaszowi Daszczukowi. Formułując tytuł, autor dosłownie upodmiotawia„Kto? Co?” to pytania, na które odpowiada mianownik, pełniący w zdaniu funkcję podmiotu. czas, czyniąc go głównym motywem swojego tekstu. Udowadnia, że osoby nastoletnie nie są wcale obojętne na to, o czym opowiada w dramacie, i chociaż może się zdawać, że czas nie odgrywa w ich życiu ważnej roli, jest to jedynie pozorne. To, ile poświęcają go sobie członkowie rodziny, ma znaczący wpływ na kształtowanie się relacji międzypokoleniowych. Uświadomienie sobie przemijania może natomiast skłonić do poszukiwania sensu dotychczasowego życia i wywoływać potrzebę planowania przyszłości.
Utwór „Time” przywołałam przede wszystkim ze względu na sugerowaną przez autora formę wystawienia dramatu – tekst ten bowiem pomyślany jest jako performatywny koncert. Pojawia się w nim również wiele wątków muzycznych, takich jak na przykład aluzje do utworów „Sad” (Wolna Grupa Bukowina) i „Imagine” (John Lennon), a także popularnych piosenek „Stary niedźwiedź mocno śpi” czy „Happy Birthday to You”. „Time” zdaje się pasować do tego zestawienia z uwagi na charakterystyczny dla wszystkich wymienionych utworów temat przemijania, który w każdym z nich przedstawiony jest w inny sposób – wywołuje melancholię, wzbudza lęk, jest powodem celebracji albo punktem wyjścia do rozważań o przyszłości – a jako utwór muzyczny współgra z koncepcją performatywnego koncertu i odsłania sposób, w jaki Daszczuk wpisuje swój dramat w szerszy kontekst kulturowy.
W tekście uwagę zwracają nie tylko powiązania muzyczne, ale również liczne odniesienia między innymi do twórczości i samej postaci reżysera Krzysztofa Kieślowskiego czy tradycji romantycznej. Ta aluzyjność, zarówno bardziej, jak i mniej bezpośrednia, wydaje się charakterystyczna dla dramatu Daszczuka. Można powiedzieć, że nie tylko jego podmiot lirycznyZdecydowałam się na takie określenie osoby mówiącej w tym dramacie ze względu poetycką formę tekstu. jest uwikłany w czas i skomplikowane relacje rodzinne – podobny los spotyka sam, obudowany bardzo licznymi kontekstami kulturowymi, tekst. Rozpoznanie kulturowego drzewa genealogicznego tego dramatu wydaje mi się kluczowe do jego odczytania i przydatne do ujawnienia jego potencjału inscenizacyjnego.
Wujek
Najbliżej „spokrewniona” z tekstem zdaje się być twórczość Krzysztofa Kieślowskiego, w szczególności filmowy tryptyk „Trzy kolory”. W scenie „Urodziny” Daszczuk proponuje trzy modele zarządzania czasem spędzanym z rodziną, reprezentowane przez poszczególne części trylogii. Na pytanie o to, ile czasu poświęcają swoim bliskim, Niebieski odpowiada: „Za mało”, Biały: „W sam raz”, a Czerwony: „Za dużo”. Można dostrzec zależność między fabułami filmów a tymi odpowiedziami. Szczególnie widoczna wydaje się ona w przypadku „Niebieskiego”, w którym główna bohaterka – Julie – mierzy się z nagłą stratą męża i córki. Biały, który celebruje wspólnie spędzany czas, pasuje do burzliwej relacji Karola z Dominique i jedynego pokazanego na ekranie zbliżenia między bohaterami. Z kolei prezentowany przez Czerwonego model pozbawiony szacunku do poświęcanego sobie czasu jest analogiczny do sposobu, w jaki Valentine traktuje jej partner. Zabieg ten uatrakcyjnia scenę zatytułowaną „Urodziny”, wprowadzając do niej temat różnicy między filmowym a teatralnym postrzeganiem czasu oraz sugestię, że „wszystko wokół jest jak film”Tomasz Daszczuk, „Kto? Co? Czasownik…”, s. 131.. Daszczuk zwraca w ten sposób uwagę na coraz częstszą potrzebę dzielenia się – za pośrednictwem mediów społecznościowych – nawet najbardziej błahymi wydarzeniami z życia i nadawanie im rangi widowiska.
Mimo że Kieślowski pozostaje cenionym reżyserem, urodzona pod koniec pierwszej dekady XXI wieku młodzież ma prawo nie znać filmów nakręconych w latach 80. i 90. Chociaż przekaz sceny i sens wypowiedzi bohaterów pozostają zrozumiałe bez względu na znajomość tego kontekstu, to wypowiadane przez Kieślowskiego słowa: „Ja się wypowiem na końcu, bo się nie dam… pociąć!!!”Tamże, s. 127. czy „[…] cała ta scena to jest też trochę jak / Gadające głowy Kieślowskiego”Tamże, s. 131. mogą już zdawać się nieco bardziej enigmatyczne. Takie ryzyko niepełnego zrozumienia dramatu przez odbiorcę wpisuje się jednak w jego tematykę. Uwidocznia wpływ, jaki na rozumienie tekstu kultury może mieć przynależność do konkretnego pokolenia, a więc życie w określonym czasie. Odsłania również potencjał do nieporozumień i konfliktów, wynikających z różnych doświadczeń kontaktu ze sztuką.
Kuzynki i kuzyni
Parodystyczne wykonanie urodzinowej piosenki „Happy Birthday to You”, kończące wspomnianą scenę, odsyła już do kolejnej kategorii „pokrewieństwa”. Kuzyni i kuzynki to wszelkiego rodzaju dłuższe lub krótsze cytaty, charakterystyczne zwroty oraz związki frazeologiczne. Daszczuk zdaje się bawić (z) nimi, konstruując mozaikowy, pełen aluzji tekst. „Delikatnie, czule i słodko…” śpiewane Czasowi „Happy berzdej chu ju”Tamże, s. 132. jest wyrazem niechęci względem jubilata. Urodziny – kojarzone z radością i celebracją życia – przemieniają się w przypomnienie o jego upływie i stałym przemijaniu.
Kolejnym przywołanym utworem, który zgodnie z uwagą reżyserską powinien zostać wykonany w całości, jest wieńcząca scenę „A teraz będzie zmyślona historia” piosenka „Imagine” Johna Lennona. Utopijna wizja świata, w którym ludzie żyją w równej sobie wspólnocie, staje się odpowiedzią na rasistowskie i nacjonalistyczne fantazje wspominanego w dramacie ojca i jego kolegów. Przesłanie wydanej w 1971 roku piosenki pozostaje aktualne, a wizja dającego bezpieczeństwo pokojowego świata, niespełniona. Podmiot liryczny, przysłuchując się prowadzonej w przedpokoju rozmowie, wraz z Lennonem mógłby zanucić: „Imagine all the people / Sharing all the world”„Wyobraź sobie wszystkich ludzi / Dzielących się całym światem” (tłum. własne – J.Ś.).
Daszczuk sięga również po wiele związków frazeologicznych, między innymi te związane z czasem, które są używane także w mowie potocznej. Nagromadzenie tych zwrotów zbliża język dramatu do tego mniej formalnego, dobrze znanego odbiorcy, i pozwala na znalezienie rozpoznawalnych punktów odniesienia, pomimo jego poetyckości. Biblijne pochodzenie niektórych z nich przypomina o tym, jak współczesność czerpie z dorobku minionych epok. Nie dotyczy to jedynie języka, ale również nadal obowiązującego, a wywodzącego się ze starej tradycji, modelu rodziny. Chociaż jest on coraz częściej modyfikowany, wszelkie odstępstwa od schematu wiążą się dla dziecka ze wstydem i lękiem, o których podmiot liryczny mówi w scenie „Rozmowa z drzewem”.
Autor korzysta też z wielu, znanych przede wszystkim z mediów masowych, określeń. Odnoszą nas one do współczesnych zjawisk – ma przykład marszów niepodległości czy parad równości. Szczepienie się, o którym jest mowa w „Szczelinach 3”, przywodzi natomiast na myśl pandemię COVID-19. Pojawia się również określenie Wielki Foliarz, a także sformułowanie „tęczowa zaraza” zaczerpnięte z wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego, pogardliwie odnoszącego się do osób LGBTQ+. Zwroty te, podobnie jak wspomniane frazeologizmy, przybliżają język dramatu do tego, którym posługuje się odbiorca. Ponadto osadzają go we współczesnym kontekście, precyzyjnie opisując rzeczywistość, z którą mierzą się osoby nastoletnie.
Dziadek cioteczny
Taka konstrukcja tekstu – oparta zarówno o liczne konteksty kulturowe, jak i aluzje do współczesności – przypomina wydaną w 1960 roku „Kartotekę” Tadeusza Różewicza. Chociaż nawiązanie do niej nie wydaje się bezpośrednie, można doszukać się analogii pomiędzy tymi tekstami. „Kartoteka” – podobnie jak przywołany wcześniej utwór „Time” – zdaje się być, choć może dość odległym, jednak bezpośrednim przodkiem tekstu Daszczuka.
Szczególną uwagę zwraca finałowa scena „A teraz bajka”, w której podmiot liryczny opowiada historię Normalnego Człowieka. Na wzór „Możnych Tego Świata” zapragnął on „wybrać […] swoje pięć minut”, więc „zamknął oczy i zaczął czekać”Tamże, s. 134.. Morał tej sceny jest poniekąd odpowiedzią na potrzebę wielkości i wyjątkowości, wywodzącą się jeszcze z tradycji bohatera romantycznego. Autor (choć może ironicznie) przeciwstawia jej prostą, płynącą z wnętrza miłość, którą mógłby w sobie znaleźć każdy. Bohater „Kartoteki”, podobnie do podmiotu lirycznego dramatu Daszczuka, deklaruje: „Najlepiej widzę, kiedy zamykam oczy. Z zamkniętymi oczyma widzę miłość, wiarę, prawdę…”Tadeusz Różewicz, „Kartoteka”, w: tegoż, „Kartoteka, Kartoteka rozrzucona”, red. Maria Rola, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007, s. 59.. We wstępie do dramatu Różewicza Zbigniew Majchrowski pisze:
A przecież nie co dzień ktoś stoi na szczycie Mont Blanc, nie co dzień ktoś oferuje królestwo za konia! Nasze życie wypełnia banał, zwyczajne, rutynowe czynności i raczej pospolite utarczki. Tadeusz Różewicz w swym teatrze odsłania tę trywialność istnienia w całej pokraczności i nierzadko śmieszności – ukazuje to, co się dzieje, gdy nic nadzwyczajnego się nie dzieje; wie, że środowiskiem naturalnym człowieka jest przeciętnośćZbigniew Majchrowski, „Otwieranie kartoteki”, w: „Kartoteka…”, dz. cyt., s. 13–14..
Jest to fragment, który można by odnieść również do dramatu Daszczuka, już w pierwszej scenie piszącego o „prozie życia / bez grama poezji”Tomasz Daszczuk, dz. cyt., s. 105., uzupełnionej później praktycznym i codziennym „żwirem i żużlem”Tamże, s. 119..
Innym punktem zbieżnym jest motyw nadrabiania życia w obliczu katastrofy. W „Kartotece” jest to wydarzenie przeszłe – druga wojna światowa – która przypadła na lata młodości Bohatera. Scena egzaminu maturalnego, podczas którego rolę ucznia odgrywa osoba dorosła, może być interpretowana jako symboliczna próba odzyskania straconego czasu. U Daszczuka jest to katastrofa, która dopiero nadejdzie – koniec czasu przepowiedziany przez nauczyciela w scenie „Fantazja”. Zapowiedź ta zmusza przebywającą w klasie młodzież do ewaluacji dotychczasowego życia, a większość skłania do próby szybkiego przeżycia tego, czego nie będzie już im dane poznać. Obie związane ze szkołą sceny są wizualizacjami starań podejmowanych w celu nabycia doświadczeń, których zostało się pozbawionym.
Podobnych powiązań między obydwoma tekstami można doszukać się więcej. W obu na przykład pojawia się wątek pokoleniowości czy rozliczenie z figurą ojca. Analogie te uwidoczniają ich wspólne korzenie kulturowe, czyniąc dramat Daszczuka spadkobiercą tradycji. To właśnie w ścisłym odniesieniu do niej autor porusza temat czasu oraz rodziny.
Nawiązania muzyczne i filmowe, podobnie jak forma performatywnego koncertu sprawiają dodatkowo, że tekst jest bliższy młodemu odbiorcy i może wydawać się bardziej atrakcyjny. Ich obecność wzmacnia również wprowadzony przez Daszczuka motyw „Show Time”, czyniąc widowiskiem również sam dramat. Nawiązania, które mają mniejszą szansę na rozpoznanie, chociaż utrudniają rozumienie tekstu, mogą się stać inspiracją do samodzielnego ich odszukania.
To, że dramat dla młodzieży został tak silnie obudowany różnorodnymi kontekstami kulturowymi, wydaje mi się jednak szczególnie ważne ze względu na to, że osadza w tej tradycji również same osoby nastoletnie. Tak jak łatwo jest założyć, że czas nie odgrywa znaczącej roli w życiu ludzi młodych, tak równie łatwo jest też zapomnieć, że bez względu na wiek są oni częścią dziedzictwa kulturowego, włączając w nie zarówno ważne dla nich tematy, jak i problemy, z którymi mierzą się na co dzień. Daszczuk pokazuje ciągłość. Wymieniające się pokolenia czerpią z tych samych korzeni i obserwują się nawzajem, chociaż każde stara się coś zmienić i dodać coś od siebie. Potrzeba buntu współczesnej młodzieży nie jest zawieszona w próżni. Jego forma wynika bezpośrednio z utrwalonych w kulturze wzorców przekazanych jej wraz z wychowaniem przez rodziców, którzy też znajdowali się kiedyś w pozycji dzieci. Relacja dramatu Daszczuka z jego „przodkami” jest podobna. Poprzez liczne konteksty stanowi on syntezę tradycji oraz sztuki, czyniącą go nieodrodnym dzieckiem kultury.
Jadwiga Śmielecka – absolwentka wiedzy o teatrze na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Tekst powstał podczas pracy warsztatowej w ramach zajęć z krytyki teatralnej prowadzonych przez dr Magdalenę Rewerendę w roku akademickim 2024/2025 na III roku kierunku wiedza o teatrze na Wydziale Antropologii i Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.